olejny nieistniejący już zamek w Bieszczadach, pomijany w większości "opracowań zamkowych".
Był on niewielkich rozmiarów: miał dwie okrągłe baszty i budynek mieszkalny z wewnętrznym dziedzińcem otoczony ziemnymi fortyfikacjami bastionowymi z fosą, która była zasilana wodą z rzeczki Stężniczka. Nadbudówki i ganki były drewniane. Zamek stał na niewielkim wzgórzu pośród bagien przy rzece Hoczewka. Obecnie jest to część miasta zwana Podzamcze i ulica Balów. Znajduje się tu siedziba Nadleśnictwa i trudno nawet odróżnić wały od współczesnych nasypów. Po parku dworskim ostał się tam pomnik przyrody w postaci 300-letniego grabu. Jeszcze w latach 90-tych był widoczny wał o wysokości dochodzącej do 1,5 m jednak został znacznie zniwelowany przy budowie drogi do Stężnicy. Za to w kościele p.w. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny na północ od baligrodzkiego rynku można zobaczyć krzyż z kaplicy zamkowej. Także pod ziemią muszą jeszcze istnieć lochy, na które natrafiono po wojnie podczas kopania rowów melioracyjnych. Biegły one pod Hoczewką, łącząc zamek i część miasta na jej drugim brzegu.
 ierwotny zamek wzniósł na początku XVI w. Mikołaj Bal herbu Gozdawa. Była to zapewne budowla drewniana.
Fundatorem nowego murowanego już zamku był Piotr Bal - podczaszy sanocki, któremu spłonęło gniazdo rodowe Balów w Hoczwi. U podnóża zamku powstało wkrótce miasteczko, początkowo nazwane Balówgrodem, które bardzo szybko zaczęło się rozwijać.
1510 r. - Mikołaj Bal wzniósł kaplicę zamkową
lata 1600-1615 - budowa murowanego zamku
XVII w. - zarówno zamek jak i słynące z winnic miasto tętniły życiem. Balowie organizowali huczne zabawy i zjazdy szlachty. W zamku zgromadzili dużą kolekcję białej broni
1670 r. - ówczesny właściciel Baligrodu - Stefan Bal, chorąży przemyski i podkomorzy sanocki, otrzymał zadanie obrony okolicy przed napadami rozbójników węgierskich. Powołane zostały specjalne oddziały do walki z nimi, zwane smolakami
1704 r. - pomyślny rozwój miasta został przerwany najazdem Szwedów w czasie wielkiej wojny pólnocnej. Gdy ci zdobyli już Lesko i ruszyli na południe, Balowie ewakuowali się na Węgry. Szwedzi swoim zwyczajem najpierw splądrowali a potem spalili miasto. To samo stało się z zamkiem. Po powrocie Balowie widząc ruiny nie podjęli się już odbudowy zamku, który był stopniowo rozbierany i wykorzystywany jako materiał na inne budowle
1770 r. - zmarła ostatnia przedstawicielka rodziny Balów - Salomea Bal Karsznicka. Miasto przeszło w ręce jej syna, Andrzeja Karsznickiego i jego rodu
1915 r. - po zniszczeniach wojennych Baligród stracił prawa miejskie. Na miejscu zamku postawiono już wcześniej dwór, który został zniszczony podczas II wojny św.
| Legendy |  |
 Baligrodem związana jest opowieść o córce Piotra Bala - Klarze i nieznanym rycerzu. Zbliżała się ona do wieku 18 lat, nadchodził więc czas na zamążpójście. Na próżno jednak ojciec usiłował znaleźć odpowiedniego kandydata, Klara wszystkich odrzucała. Pewnego razu do Baligrodu zawitał przejazdem nieznany rycerz. Balowie powitali go bardzo serdecznie. Klara przywdziała swoją najpiękniejszą suknię i wyglądała olśniewająco, jednak zdawało się żę nie robi to najmmiejszego wrażenia na przybyłym. A ten za to bardzo spodobał się Klarze. Kilkakrotnie upuszczała hustkę, aby zwrócić na siebie jego uwagę, ale rycerz podnosił ją tylko nawet nie patrząc w stronę Klary. Zaraz po wieczerzy poprosił o wskazanie pokoju gdzie mógłby przenocować. Rozzłoszczona Klara kazała ojcu uwięzić rycerza. Ten po namowach uległ córce i wtrącił nieznajomego do lochów w wieży zamkowej. Dwa tygodnie później na zamku odbywał się turniej rycerski z okazji osiemnastych urodzin Klary, zwycięzca miał otrzymać jej rękę. Zjechało się wielu rycerzy z całej okolicy, zachęconych zarówno wielką urodą Balówny jak i majętnością jej ojca. Po wielu zmaganiach niepokonany na placu boju pozostał rycerz o imieniu Fulko. Na zawołanie o następnych rywali chcących się z nim zmierzyć usłyszał głos jakiegoś giermka iż w wieży uwięziony jest rycerz który chce się z nim zmierzyć. Fulko doprowadził do uwolnienia rycerza i rozpoczął się ostatni pojedynek turnieju. Rywal Fulka, brudny i poszarpany przedstawiał sobą żałosny widok, jednak to on odniósł zwycięstwo. Klara miała nadzieję że teraz rycerz odbierze nagrodę czyli jej rękę, ten jednak odwrócił się i odszedł bez słowa. Jak prawdziwy rycerz...
Istnieje też legenda dotycząca spalenia zamku. Wg niej, nie zrobili tego Szwedzi, lecz pohańbiona przez nich służąca Balów - Dorotka. Gdy po nocnej libacji Szwedzi usnęli w zamku, służaca w zemście podpaliła drewniane części zamku. Ogień natychmiast rozprzestrzenił się na cała warownię. Przerażeni Szwedzi usiłowali się ratować wyskakując z okien, wielu z nich jednak zginęło a wielu zostało dotkliwie poparzonych. Nikt nie wiedział kto spowodował pożar, dopiero po wstąpieniu do klasztoru we Lwowie, Dorotka wyznała prawdę...
-
Południowa część woj. podkarpackiego. 22 km na południe od Leska. Zobacz na mapie.
Dojazd PKS-em z Leska. Zamek stał w widłach rzeki Hoczówki i Stężniczki, obecnie przy ulicy Balów, na południe od centrum Baligrodu. Obecnie jest to teren Nadleśnictwa i wstęp jest zabroniony.
Potocki Andrzej - Księga legend i opowieści bieszczadzkich
| Miniforum |  |
Zapraszam do przesyłania swoich wypowiedzi i komentarzy odnośnie opisywanego zamku. Ukazują się one na stronie od razu po wpisaniu do formularza.
 Powrót do strony startowej
|
|