Impreza datowana na wczesne średniowiecze odbyła się pośród wyjątkowo urokliwych murów grodzieckiej warowni.
Ma ona raczej zasięg lokalny, stąd niewielka liczba uczestników (kilkunastu wojów) i brak tłoku pośród oglądających. Na luzie więc można było wszystko zobaczyć, zwiedzić zamek i zamówić bez kolejki napoje lub coś na ząb.
Odbył się turniej łuczniczy i walki wojów, pokazy tańców, zabawy plebejskie a pod wieczór inscenizacja spalenia podgrodzia. Ogólnie miło, ale bez rewelacji.