puste
Telefon kontaktowy
punktorTarnowskie Centrum Informacji
tel. (014) 688 90 90

Ikonka - zamek
TARNÓW
¤ Średniowieczny zamek rycerski, później rozbudowany ¤

Przejście do zdjęć
Zdjęciapuste

Frontowe zdjęcie zamku tarnow

Ocena


Możesz ocenić:
Tarnów - Średniowieczny zamek rycerski, później rozbudowany

Ocena obecnej atrakcyjności obiektu
4.5 stars Średnia ocena: 4.3 na 5. Głosowało osób: 127
            
 
Ocena nastawienia do turystów na terenie obiektu
4.5 stars Średnia ocena: 4.3 na 5. Głosowało osób: 103
            
 
Jeśli podoba Ci się ta strona, wesprzyj ją w Google!  


Opis


Ozdobna pierwsza litera tarnowski zamek leży na Górze św. Marcina (384 m npm) oddalonej ponad 2 km od centrum miasta, w pobliżu Tarnowca. Z tego powodu w starszych publikacjach ruiny umiejscawiane są w tej właśnie wsi. Z potężnego niegdyś gniazda rodowego Tarnowskich pozostało dziś niewiele: kamienne zarysy zamku wysokiego, w sporej części zrekonstruowane oraz ceglana budowla obronna zwana arsenałem. A warto wiedzieć, ze w średniowieczu był to jeden z największych zamków w kraju (2000 m2) i jako jeden z nielicznych świeckich obiektów posiadał własną kaplicę. Ogółem były tu 44 izby w tym piekarnia, browar, słodownia, chmielnik, lodownia, winnica, zwierzyniec, łaźnia, 3 kuchnie, 3 stajnie. Największe komnaty nosiły nazwy: fladron, sala stołowa, grodecka, złocista, komnata z kamiennymi obrazami.
Słynni goście
Okres świetności zamku przypada oczywiście na lata władania nim hetmana Jana Tarnowskiego. Średniowieczna warownia przebudowana została wtedy we wspaniałą rezydencję renesansową, słynną na cały kraj. Jako znany mecenas kultury i sztuki hetman gościł tu najważniejszych przedstawicieli polskiego renesansu, m. in. Mikołaja Reya, Jana Kochanowskiego, Łukasza Górnickiego, Klemensa Janickiego, Stanisława Orzechowskiego, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Jakuba Przyłuskiego, Jan Herburta, Piotra Rojzjusza Hiszpana. Wielu nich dedykowało mu swoje dzieła.

Teren zamkowy podzielony jest wykutą w skale fosą na dwie części. Zamek niski zajmuje zachodnią cześć wzgórza a wysoki wschodnią. Były one połączone zwodzonym mostem. Na zamku wysokim znajdowały się dwie baszty. Najwyższa stała w części zachodniej i miała 10 m średnicy. Była to najstarsza część warowni. Dziś niestety zostały po niej fundamenty w ziemi z płytkim otworem, przypominającym studnię. Druga baszta w narożniku płd.-wsch. również zachowana jest szczątkowo i widać ją przy zejściu do arsenału. Była ona niższa, ale masywniejsza od poprzedniej. Poza tym stały tu piętrowe budynki otaczające dziedziniec ze studnią głęboką na 18 m. W części płd.-wsch. znajdowała się kaplica p.w. Nawiedzenia NMP.
Zamek niski o mocno wydłużonym kształcie (65 x 13 m) miał charakter gospodarczy. Przy południowym murze stał ciąg budynków najpierw drewnianych później murowanych. Zachodnie skrzydło zajmowała wieża mieszkalno-obronna o grubości murów dochodzącej do 2 m, natomiast wschodnie warowne budynki bramne. Wjazd do warowni prowadził bowiem najpierw przez wieżę bramną zamku niskiego, a dalej mostem zwodzonym do zamku wysokiego. Obecnie nie ma tu żadnego fragmentu muru na powierzchni.
Całe założenie było mocno obwarowane, co widać już po wielkości fosy. Zamek niski otaczał mur obwodowy o grubości 1,5 m, natomiast wysoki 2,3 m. Rozbudowa w XVI wieku przyniosła dalsze ufortyfikowanie. Zamek wysoki zyskał drugą linię muru obwodowego o grubości 4 m z bastejami (widoczne są resztki płd.-wsch.) i arsenałem i fortyfikacje ziemne częściowo już zniwelowane. Arsenał był budowlą na planie prostokąta przeznaczoną do ostrzału ręcznego z dwoma kondygnacjami naziemnymi i jedną podziemną. W sumie posiada 18 otworów strzelniczych. Do dzisiaj zachowało się tam wąskie zejście do kazamaty. Prawdopodobnie służyła ona do przechowywania prochu i broni dla 200 osób. Ma powierzchnię 9 m2, sklepienie kolebkowe i jedno okienko strzelnicze.
Miejsce to z pewnością nie powinno zostać pominięte przez turystów. Ruiny są interesujące, a widok na miasto piękny.


Wykopaliska
Prace archeologiczne na Górze św. Marcina przyniosły bardzo wiele znalezisk ze wszystkich faz funkcjonowania zamku. Fragmentów ceramiki odkryto aż 100 000, sporo było też kafli, w tym renesansowe z warsztatu Bartosza z Kazimierza, budowniczego pieców na Wawelu. Najbardziej interesująca okazała się skrytka w ścianie przy schodach do kazamaty w arsenale. Znajdowało się tam 1000 miedzianych i srebrnych monet polskich, litewskich, szwedzkich, szkockich, Księstwa Cieszyńskiego i innych z czasów od XV do XVII wieku. Poza tym odnaleziono przedmioty metalowe jak groty bełtów i kuszy, ostrogi, świeczniki, kłódki, skoble, okucia oraz wyroby ozdobne z kości, paciorki, koraliki, guziki, kości do gry itp. Jeden z kamiennych detali architektonicznych był złocony.
Ciekawym odkryciem były 3 zniszczone groby szkieletowe pod basztą zachodnią na zamku wysokim. Zniszczeniu uległy podczas budowy baszty, a więc są starsze od zamku. Może to świadczyć, iż Góra św. Marcina była zamieszkana już we wczesnym średniowieczu, choć na istnienie grodu nie ma dowodów. Być może od XI wieku stał tu pierwotny kościół benedyktyński pw. św. Marcina.


Plan


Plan zamku tarnow
Plan zamku wg. E. Dworaczyńskiego i J. Okońskiego + własne podpisy
1 - zamek niski, 2 zamek wysoki
a - budynki gospodarcze, b - wieża mieszkalno - obronna , c - szaniec, d - wjazd do zamku, e - most zwodzony prowadzący do zamku wysokiego, f - najstarsza baszta, g - kaplica, h - druga baszta, i - basteja, j - arsenał
Leksykon Zamków w Polsce, L. Kajzer, S. Kołodziejski, J. Salm, Arkady 2002

Rekonstrukcja

Powrót na górę


Rekonstrukcja lub stary widok zamku tarnow
Rekonstrukcja zamku z XVI w. wg. J. Salma. Widok od strony miasta, od północnego wschodu
Źródło: Leksykon Zamków w Polsce, L. Kajzer, S. Kołodziejski, J. Salm, Arkady 2002


Rekonstrukcja lub stary widok zamku tarnow
Widok od wschodu. Rekonstrukcja zamku z wg. G. Leńczyka. Błędna, ponieważ brakuje drugiej wieży.
Źródło: Katalog grodzisk i zamczysk w Karpatach, Juliusz Marszałek, Warszawa 1993

Historia

Powrót na górę

Ozdobna pierwsza litera zamek wzniesiono w I poł. XIV wieku z inicjatywy Spicymira z Melsztyna herbu Leliwa, wojewody, a później kasztelana krakowskiego. Zamek zajmował wtedy najwyższą część wzgórza, budynki były dwukondygnacyjne, a od strony zachodniej stała baszta.
Król Węgier na zamku
W 1528 r. hetman Jan Tarnowski gościł w zamku króla Węgier Jana Zapolyę. Musiał on uciec z kraju po klęsce w bitwie pod Szina. Przez pół roku zamek tarnowski wraz z dochodami z miasta oddany był do jego dyspozycji. Król spotykał się tu z polskimi możnowładcami i szukał pomocy dla swojej walki z Habsburgami. Zapolya odwdzięczył się później hetmanowi w Wielkim Waradynie, gdzie podejmował cały jego orszak złożony ze 150 ludzi. Na prośbę Polaka uwolnił więzionego polskiego magnata Hieronima Łaskiego, na którego wydano już wyrok śmierci. Wizyta trwała aż 2 tygodnie, w tym czasie głównie jedzono i pito. Jak później obliczono opróżniono 106 beczek wina!
W części płd.-wsch. znajdowała się kaplica pod wezwaniem Nawiedzenia NMP oraz wykuta w skale studnia.
punktorlata 1329-1342 - budowa zamku przez Spycimira. Już wtedy zamek podzielony byl na dwie części, dzięki wykuciu w skale głębokiego rowu, który przedzielił wzgórze. Zamek wysoki posiadał wysoką wieżę - stołp od strony zachodniej, piętrowe budynki mieszkalne otaczające dziedziniec, studnię na dziedzińcu i kaplicę w narożniku płd.-wsch. Całość otaczał mur obwodowy o grubości ponad 2m. Zamek niski czyli przedzamcze pełniło funkcje gospodarcze i posiadało drewniane budynki oraz murowaną wieżę mieszkalną od zachodu
punktor1331 r. - biskup krakowski Jan Grot erygował kaplicę zamkową
punktor1342 r. - na zamku wystawiony został pierwszy znany dokument, w którym Spicymir nadał las Keyserwald niejakiemu Mikołajowi
punktor1362 r. - biskup Bodzanta uposażył ołtarz św. Krzyża znajdujący się zamku tarnowskim dziesięcinami z kilku swoich wsi
punktor1441 r. - zamek najechali i zdobyli Węgrzy walczący z Jagiellonami o tron. Zniszczony nie nadawał się już do zamieszkania. Był to koniec pierwszego okresu w dziejach warowni
punktorpoł. XV w. - zamek został szybko odbudowany przez Jana Amora Tarnowskiego, kasztelana krakowskiego. Wszystkie elementy drewniane zostały już zastąpione murowanymi. Dotyczy to przede wszystkim zamku niskiego, na którym stały wcześniej drewniane budynki gospodarcze. Nowe budynki nadal stały dostawione do muru południowego. Na zamku wysokim w narożniku płd.-wsch. powstała druga niższa baszta. Wjazd wzmocniono kwadratową wieżą bramną. Od południa wykopano fosę, być może nawodnioną. Mury z tego okresu są ceglano-kamienne i cechuje je mała staranność wykonania.

Wojna o Tarnów
Tak nazwano godne pożałowania wypadki z roku 1570, które doprowadziły do upadku zamku. Po śmierci hetmana i jego syna Jana Krzysztofa wygasła tzw. młodsza linia rodu Tarnowskich. Majątek przeszedł na Zofię z Tarnowskich Ostrogską, córkę hetmana i żonę litewskiego księcia Konstantego Wasyla Ostrogskiego. Do spadku zgłosiła jednak pretensje druga linia Tarnowskich, twierdząc wbrew prawu, że kobiety są wyłączone z dziedziczenia dóbr nieruchomych. Stanisław Tarnowski, kasztelan czechowski próbował odkupić gniazdo rodowe, ale w końcu uległ podszeptom osobistych wrogów ks. Ostrogskiego - Olbrachta Łaskiego oraz braci Zborowskich i postanowił siłą dojść swych praw. Łaski przekazał mu zaciągnięte przez siebie wojsko, a Andrzej Zborowski objął nad nim dowództwo. Tysiąc-osobowy oddział szybko zdobył miasto i zamek, ponieważ siły Ostrogskiego dopiero nadciągały z Wołynia. Najeźdźcy spalili wszystko co stało im na drodze do zamku, a dowódcę obrony Jana Kozaneckiego oddali w jasyr Turkom na poczet zaległego żołdu. Gdy nadeszły posiłki, oburzony takim barbarzyństwem książę chciał dopaść napastników, choćby miał zrównać zamek z ziemią, jednak odwiedli go od tego komisarz królewski Sempelborski i przyjaciel, kasztelan zawichojski Mikołaj Ligęza, który już wcześniej zajął zbrojnie miasto Tarnów. Wyrok królewski zgodnie z oczekiwaniami był korzystny dla Ostrogskiego i wkrótce neutralne oddziały króla przejęły ogołocony z cennych przedmiotów zamek.
Całe to zajście stało się bardzo głośne w kraju. Mimo, że szlachta skłaniała się raczej na stronę Tarnowskich, bo Ostrogski jako prawosławny magnat litewski nie był popularny w Koronie, to Stanisław Tarnowski szybko zaczął żałować, iż wdał się w tę awanturę. Poznał się też na swoich "przyjaciołach" Zborowskich i Łaskim, nie chcąc później mieć z nimi nic wspólnego. Honorowo wziął całą winę na siebie i bez zwłoki zapłacił ogromne odszkodowanie w wysokości 100 000 zł, co doprowadziło go do krytycznej sytuacji materialnej i sporego zadłużenia.

punktor1514 r. - pierwsze zbrojne zagarnięcie zamku podczas rodzinnych sporów spadkowych. Jan Amor Tarnowski zwany Krakowczykiem, późniejszy hetman wielki koronny, nie czekając na rozstrzygnięcie sądowe zajął Tarnów i Szczebrzeszyn - dobra po zmarłym bezdzietnie przyrodnim bracie Janie Tarnowskim, wojewodzie sandomierskim. Na mocy wyroku sądowego musiał potem oddać Szczebrzeszyn swoim siostrom
punktorI poł. XVI w. - renesansowa przebudowa i rozbudowa zamku przez Jana Tarnowskiego. Przemianie uległy wnętrza i otoczenie warowni. Od wschodu powstała linia murów o grubości 4 m z nowoczesnymi fortyfikacjami w postaci bastei i potężnego czworobocznego urządzenia obronnego zwanego arsenałem. Na zamku niskim wzmocniono mury od wschodu, a do budynku bramnego dostawiono ceglane przypory. Usypano też nowe solidniejsze wały a narożnika płd. - zach. bronił dodatkowo szaniec złożony z potrójnej linii wałów. Zaawansowane fortyfikacje ziemne otaczały zresztą cały zamek
punktor1524 r. - zamek został zastawiony braciom Krzysztofowi i Mikołajowi Szydłowieckim. Jan Tarnowski potrzebował pieniędzy przed spodziewanym atakiem Turków
punktor1537 r. - w drodze na Ruś w zamku zatrzymał się król Zygmunt Stary i królowa Bona
punktor1561 r. - po śmierci hetmana Tarnowskiego, zamek odziedziczył jego syn Jan Krzysztof, a następnie córka hetmana Zofia Ostrogska, która przekazała go swemu mężowi Konstantemu Ostrogskiemu, wojewodzie kijowskiemu
punktor1570 r. - spory spadkowe po śmierci Jana Krzysztofa doprowadziły potężny zamek do upadku. Został najechany i zdewastowany przez wojska innej linii Tarnowskich. Konstanty Ostrogski nie interesował się nim zbytnio i nie traktował jako swej rezydencji, powierzając go zarządcom swych dóbr. Oto co zastał po odzyskaniu warowni z rąk najeźdźców: "Taki barłóg żeby się były mogły węże lęgnąć. Drzwi ani zamków żadnych nie było całych [...], zabrano zbroje, rynsztunki wojenne i konne, siodła blachowe, miecze, skóry łosie, działa, hakownice rusznice, halabardy, oszczepy, pancerze, puklerze [...] drzwi, zamki, almaryje, skrzynie poodbijawszy, połupiwszy, wybrali, wyłupili i zamek wszystek wyplądrowali". Całkowicie zniszczono też słynną bibliotekę hetmańską
punktor1608 r. - właścicielem Tarnowa został Janusz Ostrogski
punktor1620 r. - po śmierci Janusza Ostrogskiego zamek był własnością kolejno: Zasławskich, Lubomirskich, Zamoyskich, Radziwiłłów, Koniecpolskich, Walewskich i na dłużej Sanguszków
punktor1655 r. - podczas "potopu" Szwedzi w ogóle nie zainteresowali się zamkiem łupiąc miasto i klasztor bernardynów. Świadczyło to o skali jego zniszczenia
Zamek - muzeum
Mimo inwestycji poczynionych w zamek, nie była to lubiana rezydencja hetmana Jana Tarnowskiego. Z jakichś powodów o wiele bardziej wolał on przebywać w Wiewiórce i Osieku. Napisał o tym Franciszek Herzig w swym rękopisie: "Zamek w broń wszelką suto był uprezidowany i liczną przy tym miał załogę. Hetman jednak nierad tu przebywał, rezydencja ta raczej podobna była do muzeum. Znajdowała się tu pełna zbrojownia, zabytki po przodkach, biblioteka głośnej sławy [...] Mieścił się tu pod opieką straży i skarbiec, kędy się rodzinne skarby przechowywały".
Hetman nie zadbał więc o przyszłość gniazda rodowego, choć zdawał sobie sprawę z chorowitości syna i musiał wiedzieć, że majątek przejdzie wkrótce na córkę, a wraz z jej ślubem na obcy ród. Być może nie chciał wydziedziczyć ukochanej Zofii, albo nie przepadał za swoimi krewnymi i nie chciał przekazać im swojego majątku.

punktorlata 1657-75 - próby odbudowy zamku. Nakryto go nowym dachem i wykonano pewne prace remontowe. Siedzibą zarządcy dóbr tarnowskim stał się już okresowo dwór w Gumniskach
punktor1723 r. - nastąpiło ostateczne przeniesienie zarządcy z niszczejącego zamku do Gumnisk
punktor1747 r. - ks. Janusz Aleksander Sanguszko pozwolili siostrom bernardynkom pobrać budulec z ruin zamku pod budowę klasztoru i kościoła
punktor1777 r. - Sanguszkowie nakazali dalszą rozbiórkę zamku. Wkrótce potem Adam Gorczyński napisał: Stary Leliwitów zamek, który przez wiele wieków patrzał na swoje miasto rozłożony w dolinie, już ten wspaniały warowny, szacowny dom Tarnowskiego (...) stracił swoją okazałość, swoje baszty, wieże i sklepienie (...) sterczał już tylko ułomkiem ściany, na której czerniły się okna rozdarte w szerokie bramy, z których sypał się gruz i rumowisko"
punktor1848 r. - teren zamku został mocno zdewastowany podczas nieudanej próby wzniesienia kopca ku czci ofiar powstania 1846 r. i tzw. rzezi galicyjskiej. Zniwelowano wtedy wały zasypując ziemią z nich mury zamkowe
punktor1939 r. - po przekazaniu miastu terenu zamkowego przez księcia Sanguszkę rozpoczęto badanie ruin pod kierunkiem Cantora one Leńczyka. Planowano tu urządzić park miejski, ale prace przerwała wojna
punktor1963 r. - kolejne, tym razem zaawansowane prace archeologiczne na zamku wysokim
punktor1979 r. - rozpoczęto prace przy zamku niskim

Jan Tarnowski, hetman wielki koronny
Jan Tarnowski zwany Krakowczykiem (prawdopodobnie z powodu niskiego wzrostu), miał znakomite koligacje rodzinne. Ojciec Jan Amor Tarnowski pochodził ze starego senatorskiego rodu Leliwitów, natomiast matka była wnuczką słynnego rycerza Zawiszy Czarnego. Od najmłodszych lat wykazywał nadzwyczajne zdolności, podobno dobrze mówił już w wieku 2 lat. Szybko został ulubieńcem króla Jana Olbrachta, do tego stopnia, iż tylko on mógł bez powiadomienia wchodzić na pokoje królewskie. Podczas wojny z Moskwą mając 26 lat, wsławił się w zwycięskiej bitwie pod Orszą. Stał na czele rodzinnego oddziału i tak sprawnie dowodził, że zginęło tylko 2 jego ludzi. Tak się wtedy palił do walki, że został skarcony przez hetmana Konstantego Iwanowicza Ostrogskiego za wdawanie się wbrew rozkazom w potyczki. Później wyruszył w wielką podróż najpierw do Ziemi Świętej, a następnie do praktycznie wszystkich krajów zachodniej Europy. W Portugalii zaciągnął się na wyprawę przeciw niewiernym Maurom. Za zasługi w tej wojnie został specjalnie obdarowany przez króla Emanuela.
W 1521 r. hetman dowodził wojskami zaciężnymi mającymi bronić Węgrów przed agresją turecką. Mimo pośpiechu przybyto do Belgradu za późno, ale polskie posiłki odstraszyły Turków, którzy szybko wycofali się. W 1527 r. został mianowany hetmanem wielkim koronnym i wojewodą ruskim. W 1531 roku wyruszył na czele 6 tys. wojska ku Mołdawii (Wołoszczyzny), skąd nadchodziły groźby pod adresem Polski od hospodara Petryły. Dysponował on czterokrotnie liczniejszymi oddziałami oraz dwukrotnie większą liczbą artylerii i odgrażał się, że zapędzi Polaków batogami jak bydło do Mołdawii. Pierwsze starcie nastąpiło pod zamkiem Gwoździec, gdzie spore siły Wołochów zostały zmiecione przez wojsko Tarnowskiego. Walna bitwa rozegrała się jednak pod Obertynem. Tutaj 18 tys. wojsko hospodara zostało całkowicie rozbite w ciągu zaledwie pięciu godzin. W wielkiej chwale powrócił hetman do Krakowa, gdzie witało go całe miasto, a w szczególny sposób król. Tarnowski skromnie odpowiedział, iż to Bogu należy dziękować nie jemu i napomniał króla żeby drugi raz nie kusił losu wystawiając do walki tak skromne siły. Dopominał się też o wynagrodzenie zasług swojego rycerstwa. Hetman generalnie nie dbał o pieniądze i gotówki nigdy nie miał zbyt dużo. Nagrodą, którą otrzymał od sejmu podzielił się z ubogimi żołnierzami. Jedyne na co liczył to pewne nadania królewskie, szczególnie zależało mu np. na kasztelani krakowskiej. Zawsze też chciał być blisko dworu królewskiego, w centrum wielkiej polityki. Doprowadzało to do sporów z dwoma królami Zygmuntami i królową Boną. Jednakże w 1537 r. podczas rokoszu pod Lwowem (tzw. wojna kokosza), mimo iż był wtedy w opozycji do dworu potrafił stanąć w obronie króla i zapobiec bardzo niebezpiecznej dla kraju anarchii.
Po zwycięstwie obertyńskim Jan Tarnowski wyruszył dokończyć kwestię mołdawską i odebrać zajęte zamki, przede wszystkim Chocim. Nękał Wołochów tak długo, aż w końcu hospodar na kolanach złożył mu hołd. W 1534 r. objął dowództwo polsko-litewskiej wyprawy na Moskwę. Posiadając tylko 6500 wojska Tarnowski zmienił istniejące plany hetmana litewskiego Radziwiłła i zamiast na Smoleńsk, ruszył na ważne twierdze Homel oraz Starodub, które dzięki umiejętnym oblężeniom przy pionierskim zastosowaniu podkopów szybko zdobył. Doszło jednak wtedy do pewnej skazy na jego życiorysie, gdy wściekły na zażartą obronę Staroduba kazał ściąć wszystkich 1400 jego obrońców i mieszkańców wziętych do niewoli. Potem zapuścił się jeszcze 100 km na wschód, do Radohoszczy odzyskując w ten sposób dla Polski prawie całą Siewierszczyznę. Następnie, niepokoje na południowo-wschodniej granicy kraju skierowały go jeszcze dwukrotnie w tamtym kierunku. Nie doszło jednak do starć, bo Mołdawianie i Tatarzy natychmiast wycofywali się, gdy tylko dochodziły sygnały o nadciągającym wojsku Tarnowskiego. Ten ograniczał się więc tylko do zabezpieczenia kresów i odbudowania nadgranicznych twierdz.
Wg XVI-wiecznych relacji Jan Tarnowski w jednych sytuacjach był człowiekiem niezwykle surowym w innych niemalże aniołem. Jak pisał jego krewny, marszałek koronny Jan Mielecki, gdy patrzył na niego w wojsku lub na sądach hetmańskich sam drżał przez tym tyranem, natomiast gdy przychodził do niego prywatnie do pokoju, nie było nad hetmanem milszego człowieka. W 1542 r. Tarnowski wyjechał na leczenie do Włoch. Król Ferdynand Habsburg zaproponował mu tam dowództwo na wojskami Rzeszy w świętej wojnie przeciw Turcji. Hetman odmówił nie chcąc działać wbrew woli polskiego króla i nie ufając do końca Niemcom. Taka propozycja świadczyła jednak o wielkiej sławie hetmana, który jak pisał kanonik S. Orzechowski "sztukę wojenną z nauką tak złączył, iż się wahasz w którym kierunku bardziej celuje". Pod koniec życia zdążył jeszcze napisać traktat o sztuce wojennej, który przez wiele następnych lat był podstawowym podręcznikiem wojskowości, nie tylko w Polsce.


Legendy

Powrót na górę

Ozdobna pierwsza litera z amek jest jakoby połączony podziemnym tunelem z dawnym kościołem oo. Bernardynów, wybudowanym w 1468 r., a mieszczącym się dzisiaj w zmienionej formie przy ul. Bernardyńskiej. Zapiski z roku 1824 mówią, iż odkryto wejście do lochów podczas przebudowy klasztoru, które zostało następnie zamurowane. Wielu próbowało później odnaleźć te podziemia, ale bez rezultatu. Rozebrano nawet XIX-wieczne mury, ale natrafiono jedynie na sklepiony kanał odpływowy. Także pracujący przy ruinach archeolodzy nie odnaleźli tunelu. Mimo to w mieście mówiło się o ludziach, którzy je znaleźli. Ponoć był wśród nawet dziennikarz który wpuścił do tunelu kaczkę, a ta wyszła koło klasztoru. Wydaje się iż legenda o podziemiach powstała dopiero na początku XIX wieku, ponieważ wcześniej żaden historyk ani żadna kronika o nich nie wspominała. Jak to zwykle bywa ma być w nich ukryty wielki skarb.

Rekonstrukcja lub stary widok zamku tarnow
Pocztówka z roku 1904. Trochę fantazyjny widok zamku od strony południowej


Skarbu dotyczy też inna legenda. Przed wiekami w zamku mieszkał młody Spytko, jedyny syn pana na Tarnowie. Gdy pewnego dnia Tarnów najechali Tatarzy, ludność schroniła się na zamku, ale cały ich dobytek został zniszczony wraz z miastem i okolicznymi wsiami. Spytko w przeciwieństwie do ojca posiadał miodowe serce. Nie mógł patrzeć na cierpienie ludu i pragnął mu ulżyć. Wiedział o skarbach trzymanych przez ojca w podziemiach zamku, ale nie miał do nich dostępu. Zaczął więc łkać z bezsilności, aż w pewnej chwili zobaczył zbliżającego się czarnego jeźdźca. Był to diabeł, który przybył z propozycją. Obiecał pomoc w odbudowie spalonego miasta i wsi, ale po upływie roku miał prawo zawładnąć duszą Spytka i zabrać go do piekła. Spytko podpisał cyrograf gęsim piórem umaczanym we krwi z własnego palca. Teraz diabeł wypuścił z gęby czarny płomień, który w jednej chwili wypalił tunel spod miasta pod Górę św. Marcina, do podziemnego skarbca. Spytko zabrał część ojcowskiego majątku i rozdał biednej ludności. Równocześnie do Tarnowa przybyli na czarno odziani rzemieślnicy i zaczęli wycinać podmiejskie lasy oraz budować nowe domy w mieście na wsiach, na rynku zaś czarni kupcy oferowali ludziom tanią żywność i narzędzia. Rok minął szybko i Spytko idący po nową porcję złota na potrzeby miasta, niczego się nie spodziewając, został nagle otoczony przez czarny ogień. Coś zaczęło go ściągać w dół aż wylądował w czyśćcu. Diabelskie moce ciągnęły go jednak dalej, ogień piekł coraz bardziej, ale ciało Spytka zaklinowało się między czyśćcem a piekłem. Nie pomogły wysiłki diabłów, dobroć Sytka nie pozwalała zejście do piekła, aż sam Lucyfer musiał użyć swej mocy. Pchał Spytka do piekła ta mocno że wysadził powierzchnię ziemi pod Tarnowem tak, że całe miasto leżące dotąd w dolinie, znalazło się nagle na wzgórzu. Nie wytrzymało tego jednak dobre serce Spytka i pękło. Trysnął z niego jasny płomień miłosiernej miłości, od którego Lucyfer i wszystkie diabły zapadły się w najgłębsze pokłady piekła. Spytko zaś pozostał w czyśćcu i będzie tam do końca świata aż odpokutuje pakt z diabłem, potem za swe dobre uczynki znajdzie się w niebie. Łzy nieszczęśliwego Spytka utworzyły potok Wątok, płynący do dziś między miastem a zamkiem.


Wstęp

Wolny

Położenie i dojazd


Wschodnia część woj. małopolskiego. 78 km na wschód od Krakowa, 78 km na zachód od Rzeszowa. Zobacz na mapie.
Z dojazdem do dawnego miasta wojewódzkiego nie ma problemu. Ruiny widać po prawej stronie obwodnicy tarnowskiej jadąc z Krakowa do Rzeszowa. Samochodem (a także PKS-em) można łatwo dojechać od strony wsi Tarnowiec, trzeba więc zjechać do Tarnowa i dostać się na drogę biegnącą w kierunku południowym, ponad obwodnicą. W Tarnowcu skręcamy w lewo. Biegnie tam równolegle do głównej szosy droga, która prowadzi bezpośrednio na Górę św. Marcina. Z Tarnowa do zamku można dojechać autobusem miejskim - zobacz szczegóły dojazdu nadesłane przez Macieja z Tarnowa

GPS
Współrzędne geograficzne:

format D (stopnie):   N 49.98937°,  E 20.996562°
format DM (stopnie, minuty):   N 49° 59.3622',  E 20° 59.79372'
format DMS (stopnie, minuty, sekundy):   N 49° 59' 21.73'',  E 20° 59' 47.62''


Czas


Z centrum miasta idzie się ok. 35 min, z przystanku MPK 10 min. Pobieżne oglądnięcie ruin zajmuje ok. 30 min.

Bibliografia



punktorGuerquin Bohdan - Zamki w Polsce
punktorKajzer Leszek, Kołodziejski Stanisław, Salm Jan - Leksykon zamków w Polsce
punktorMarszałek Juliusz - Katalog grodzisk i zamczysk w Karpatach
punktorMoskal Krzysztof - "Zamki w dziejach Polski i Słowacji między Wisłą a Hornadem" tom 1 i 2
punktorSzope Maciej - Grodziska i zamczyska województwa tarnowskiego
punktorPraca zbiorowa - Przemiany architektury rezydencjonalnej w XV-XVIII wieku na terenie dawnego województwa sandomierskiego

Zdjęcia


Klikając w zdjęcie otrzymasz jego powiększenie w nowym oknie. Okno to można zamknąć kliknięciem w dowolny punkt POZA zdjęciem.

Tarnów - Widok od zachodu z drogi z Tarnowca Tarnów - Zamek wysoki Tarnów - Mury zamku wysokiego Tarnów - Zamek wysoki i miasto w dole Tarnów - Na zamku wysokim Tarnów - Mury na zamku wysokim i miasto w tle Tarnów - Fundamenty najstarszej baszty na zamku wysokim Tarnów - Na zamku wysokim Tarnów - Wschodnie zbocze zamku wysokiego Tarnów - Po lewej zamek wysoki i fundamenty drugiej wieży (poniżej), po prawej arsenał Tarnów - Widok na zamek wysoki od wschodu Tarnów - Resztki drugiej  baszty w narożniku  płd.-wsch. Tarnów - Arsenał widziany z zamku wysokiego Tarnów - Mury zamku wysokiego  i arsenał od północy Tarnów - Arsenał Tarnów - Wnętrze arsenału Tarnów - Wnętrze arsenału Tarnów - Wnętrze arsenału Tarnów - Widok na zamek niski z zamku wysokiego
Zdjęcia wykonane: wiosną 2002 i latem 2003



Z lotu ptaka


Widok opisywanego obiektu (lub miejsca na którym stał) z satelity

Google Maps


Noclegi


punktorTarnów - Zajazd "Pod Dębem", ul. H. Marusarz 9B, tel. (014) 626 96 20 (ok. 100 zł/2 os.)
punktorTarnów - Reg. Cent. Koord. i Obs. Turys., ul. Rynek 7, tel. (014) 6278735, 6278736 (ok.85 zł/ 2 os.)
punktorTarnów - Hotel Ochrony Zdrowia, ul. Lwowska 178, tel. (014) 626 98 55 (100 zł/2 os.)
punktorTarnów - OHP Gospod. pomocnicze CKIW, ul. Mościckiego 27, tel. (014) 627 38 79 (ok. 50 zł/2 os.)
punktorTarnów - Małopol. Cent. Dosk. Nauczycieli, ul. Słowackiego 7, tel. (014) 622 07 38 (ok. 86 zł/2 os)
punktorTarnów - Dom Wycieczkowy "Pod Murami" ul. Żydowska 16, tel (014) 621 05 00 ( ok. 80 zł/2 os)
punktorTarnów - Camping Pod Jabłoniami, ul. Piłsudskiego 28A, tel. (014) 621 51 24 (domki i pole camp.)
punktorTuchów - Pole Namiotowe - wł. Jan Gut, Buchcice 42, 33-170 Tuchów tel. (014) 652 52 59

Proponujemy wyszukanie noclegu w opisywanej miejscowości lub jej okolicy w poniższych serwisach noclegowych. Oferty cenowe online są zwykle atrakcyjniejsze niż rezerwacje telefoniczne.

oferta noclegowa

Miniforum

Powrót na górę

Zapraszam do przesyłania swoich wypowiedzi i komentarzy odnośnie opisywanego zamku. Ukazują się one na stronie od razu po wpisaniu do formularza.

Ostatnie wpisy

  • Re: Re: odbudowa zamku       Autor:  Łukasz z Tarnowa      Data:  2014-02-17 15:59:52
    Nikt nigdy nie odbuduje zamku w Tarnowie.Należy przeprowadzić prace konserwatorskie na ruinach, ratować kiedy jest jeszcze co do ratowania, "wyciągnąć" z ziemi co nie zostało odkopane podczas prac archeologicznych m.im. arsenał z zewnątrz (jest zakopany z każdej strony), mur biegnący od arsenału do bastei północno-wschodnie­j (duży mur, widoczny tylko w bardzo małym fragmencie - reszta jest pod ziemią).
  • Re: odbudowa zamku       Autor:  Ed      Data:  2013-02-16 20:10:40
    Jakze byloby wspaniale zobaczyc odbudowany zamek na Gorze Marcina.Bycmoze kiedys ktos sie odwazy zrobic taki projekt   dla chwaly tarnowskiej histori i samego Tarnowa.Tak naprawde wziolbym sie za to sam gdyby nie bylo pewnych przeszkod osobistych.A moze miasto mogloby sie tym zainteresowac i w ten sposob przyprowadzic turystow ktozy splaciliby budowe zamku.   Dumny byly Tarnowiak. Pozdrowienia Z USA dla wszystkich kochajacych Tarnow.
  • Re: odbudowa zamku       Autor:  Ed      Data:  2013-02-16 19:42:22
    Jakze byloby wspaniale zobaczyc odbudowany zamek na Gorze Marcina.Bycmoze kiedys ktos sie odwazy zrobic taki projekt   dla chwaly tarnowskiej histori i samego Tarnowa.Tak naprawde wziolbym sie za to sam gdyby nie bylo pewnych przeszkod osobistych.A moze miasto mogloby sie tym zainteresowac i w ten sposob przyprowadzic turystow ktozy splaciliby budowe zamku.   Dumny byly Tarnowiak. Pozdrowienia Z USA dla wszystkich kochajacych Tarnow.





Powót do strony startowej
Powrót do strony startowej

(c) 2001-2017 BD - KONTAKT
Wszelkie prawa do własnych zdjęć i tekstów zastrzeżone, nie mogą być one wykorzystywane bez mojej zgody. Nie udzielam pozwolenia na kopiowanie opisów.